22 marca 2002
Wirtualne strony naganiają LOTTO klientów
|
| |
NIE GRAJĄC W INTERNECIE ZARABIA SIĘ NA PROGRAMACH „WSPOMAGAJĄCYCH”
GRACZY
|
| |
|
Podczas gdy Totalizator Sportowy przeżywa
kolejną informatyczną restrukturyzację, w Internecie rozkwitają
serwisy mające pomóc jego klientom. W LOTTO w tym roku przez
Internet nie zagramy.
|
| |
Od kilku lat w Internecie mamy do czynienia z eksplozją wszelkiego
rodzaju gier losowych , takich jak poker lub innych mamiących potencjalnych graczy ułudami
baśniowych wygranych. Szczególnie na rynku północnoamerykańskim
kieszenie internautów z powodzeniem drenują wirtualne kasyna.
Współczesne technologie umożliwiają już w zasadzie bezproblemową
obsługę klienta. Szkopuł tkwi więc w podniesieniu wiarygodności
gry, tak aby jej uczestnicy mieli pewność otrzymania wygranej.
Polscy internauci serfując po sieci atakowani są olbrzymią liczbą
różnorodnych ofert. Nikt nie zagwarantuje im jednak, że nieznani
organizatorzy nawet bardzo atrakcyjnej wizualnie gry, umieszczonej
na serwerze zlokalizowanym na Kajmanach czy w Rosji, zechcą
dotrzymać reguł i wypłacić ewentualną wygraną. Tymczasem znany
zapewne wszystkim dorosłym Polakom Totalizator Sportowy z niejasnych
powodów jak dotychczas nie dostrzega Internetu jako potencjalnego
potężnego kanału dystrybucji swoich produktów.
Na świecie uregulowania prawne odnośnie loterii albo zezwalają
na podłączenie loterii do Internetu albo zabraniają tego. Ten
drugi wariant jest w sensie praktycznym niewykonalny –
mówi Sławomir Sykucki, były prezes Totalizatora Sportowego.
U nas nowelizując ustawę o grach losowych ustawodawca najwyraźniej
zapomniał o istnieniu Internetu. Nie zapomnieli o nim jednak
autorzy licznych witryn internetowych.
Podstawą do wypłaty jakiejkolwiek wygranej jest przedstawienie
dowodu udziału w grze. To z kolei implikuje istnienie regulaminu
gry. Nikt kto bawi się w Internecie nie ma zatwierdzonego regulaminu
gry przez Ministerstwo Finansów. I nie może mieć, gdyż gry liczbowe
objęte są w Polsce monopolem – komentuje Sykucki. Inna
sprawa, że o monopol trzeba dbać, a nikt z przedstawicieli skarbu
państwa najwyraźniej nie kwapi się, aby uniemożliwić obchodzenie
ustawy i przypilnować monopolu. Dobitnie świadczy o tym nieuprawnione
internetowe wykorzystywanie znaków graficznych gier zastrzeżonych
do wyłączności Totalizatora.
Pojawiają się one u osób oferujących za pośrednictwem Internetu
za 20-30 zł programy mające wspomóc klientów Totalizatora w
uzyskaniu upragnionej wygranej. Pół biedy jeżeli sprzedający
reklamując swoje programy nie odmieniają przez przypadki przymiotnika
gwarantowany. Takie cudowne recepty przy sprzedaży jedynie prawdziwych
przepisów na hazardowe szczęście pojawiały się zresztą jeszcze
przed wojną.
W spisie najpopularniejszych domen poświęconych tematyce LOTTO
(www.multilotek.toplista.pl)
większość witryn zajmuje się obchodzącym niedawno szóste urodziny
Multi Lotkiem, którego korzenie sięgają starożytnych Chin. Dariusz
Ostrowski, pomysłodawca i autor serwisu pewniaki.pl,
zajmującego od dawna pierwsze miejsce na Topliście przekonuje,
że wśród wielu witryn można znaleźć i te poważnie podchodzące
do problemu Nasz serwis nie pobiera od odwiedzających żadnych
opłat. W odróżnieniu od zdecydowanej większości innych, odwiedzający
go mogą sami śledzić dokonywane przez nas obliczenia zwiększające
prawdopodobieństwo wygranej. Nie twierdzę przy tym, że wytypowane
numery, które przed losowaniem bezpłatnie wysyłamy chętnym SMS-em,
padną na pewno, staramy się jedynie logicznie dowieść, że niektóre
kombinacje liczb mają zdecydowanie większą szansę wypaść niż
inne.
Dla uatrakcyjnienia witryny niedawno zamieszczono na niej bramkę
SMS, spod której można wysłać komunikat do każdej polskiej sieci
telefonii komórkowej. Chętni mogą też stale otrzymywać e-maile
o nowościach na stronach multi-online. Z informacji od internautów
korzystających z rad Multi Lotka wynika, że nieraz wygrywano
dzięki nim sumy przekraczające 7 tys. zł, dlatego aby się jeszcze
bardziej uwiarygodnić wkrótce serwis zostanie wzbogacony o przesyłane
dobrowolnie przez grających kopie ich dowodów wygranych.
O taką wiarygodność Totalizator Sportowy nie musi wprawdzie
zabiegać, jednak Paweł Burdzy, rzecznik firmy, nie potrafi wyjaśnić
dlaczego na swojej stronie internetowej firma nie zamieszcza
bezpłatnych porad dla graczy, dzięki którym można by potencjalnie
liczyć na wzrost liczby grających Na pewno nie moglibyśmy brać
za to pieniędzy, natomiast bezpłatnych porad tego typu najpewniej
brak z uwagi na nasze aktualne zaangażowanie w kolejną przebudowę
systemu on-line i wymianę lottomatów.
Do obecności w Internecie witryn oferujących taką specyficzną
pomoc klientom firmy, którą niegdyś zarządzał, Sławomir Sykucki
odnosi się bez emocji Jeżeli na takich stronach brak elementów
nieprawdziwie zapewniających potencjalnych graczy o gwarancji
wygranej, co mogłoby potem zaowocować ich zniechęceniem do gry,
to nie robiłbym z tego sztucznego problemu. |
|
TOMASZ DĄBROWSKI
|
|